Jest takie powiedzenie wśród fachowców: malowanie to w 80% przygotowanie, a w 20% farba. Brzmi przewrotnie, ale to prawda. O tym, czy pomalowany dach wytrzyma lata, decyduje głównie to, co dzieje się zanim natrysk w ogóle dotknie blachy.

Krok 1: mycie ciśnieniowe

Zaczynamy od dokładnego mycia wysokociśnieniowego. Schodzi mech, glony, kurz, ptasie odchody i — co najważniejsze — luźna, łuszcząca się stara powłoka. Malowanie po wierzchu brudu to gwarancja, że nowa farba odpadnie razem ze starą.

Mycie to również najlepszy moment na inwentaryzację dachu: widać wtedy, gdzie zaczyna się rdza, gdzie są nieszczelności i które miejsca wymagają dodatkowej uwagi.

Krok 2: schnięcie i drobne naprawy

Po myciu blacha musi całkowicie wyschnąć. To nie jest etap, który da się przyspieszyć na siłę — wilgoć pod farbą zemści się prędzej czy później. W międzyczasie zajmujemy się detalami: obróbkami, mocowaniami, punktowymi ogniskami korozji.

Dopiero czysta i sucha powierzchnia jest gotowa na kolejny krok.

Krok 3: gruntowanie antykorozyjne

Teraz podkład antykorozyjny. To on zatrzymuje rdzę i tworzy warstwę, do której farba nawierzchniowa trwale się przyczepia. Pominięcie gruntu to najczęstszy powód, dla którego „tanie malowanie od sąsiada” wygląda źle już po roku.

Na tak przygotowanym podłożu wykonujemy właściwe malowanie natryskowe. Cały zakres usługi opisujemy na stronie malowanie dachów.

Dlaczego nie warto iść na skróty

Można pominąć mycie, można darować sobie grunt — tylko po co, skoro efekt i tak się nie utrzyma? Dobre przygotowanie to inwestycja w to, żeby robić dach raz, a nie co dwa lata. Tak pracujemy na każdej realizacji, czy to w Oświęcimiu, czy gdziekolwiek indziej w regionie.

Masz wątpliwości co do stanu swojego dachu? Napisz lub zadzwoń — podpowiemy, od czego zacząć.

← Wróć do bloga

Umów bezpłatną wycenę

Najszybszy kontakt to telefon. Obejrzymy dach i podamy konkretną cenę.

Zadzwoń