Czym się zajmujemy

Woda ma omijać dom

Rynny to najtańszy element dachu i jednocześnie ten, który chroni najdroższe części budynku. Cała woda z połaci spływa jednym wąskim korytkiem i albo trafia do rury spustowej i dalej od domu, albo leje się po ścianie. Wystarczy kilka sezonów takiego lania, żeby elewacja zaczęła nasiąkać wilgocią, tynk odparzał się przy cokole, a fundament pracował w mokrym gruncie.

Robimy kompleksową wymianę orynnowania: zdejmujemy stary system, wymieniamy haki, ustawiamy właściwy spadek, montujemy nowe rynny, leje, kolanka i rury spustowe, a na końcu poprawiamy pas nadrynnowy i podbitkę, jeśli tego wymagają. Wymieniamy też samą rurę spustową albo pojedynczy odcinek rynny, gdy reszta systemu jest jeszcze w dobrym stanie.

Dach z równym okapem i zamontowanym orynnowaniem

Po czym poznać, że rynny nadają się do wymiany

Najbardziej oczywisty objaw to woda kapiąca w miejscach, w których kapać nie powinna. Jeśli podczas deszczu za rynną leci strużka po ścianie, na złączeniach zbierają się krople, a pod okapem powstaje charakterystyczny pas mokrego tynku, system przestał spełniać swoją funkcję. Rynny stalowe zaczynają w takich miejscach rdzewieć od środka, a plastikowe pękają na łączeniach, bo przez lata pracowały na zmianę w mrozie i w słońcu.

Drugi sygnał to odkształcenie i obwisanie. Rynna, która faluje, ma miejscami zalegającą wodę albo wyraźnie odstaje od okapu, najczęściej straciła oparcie w hakach. Haki mocowane do starej, zawilgoconej deski okapowej z czasem się luzują, a każdy zimowy zsuw śniegu dokłada swoje. Sama wymiana rynny na nowej, chwiejnej podstawie nic nie da, dlatego przy takim stanie zawsze wymieniamy również haki.

Trzecia rzecz to zły spadek, czyli błąd wykonawczy, który potrafi ciągnąć się od momentu budowy domu. Rynna musi opadać w stronę leja, delikatnie, ale konsekwentnie. Gdy tego spadku nie ma albo idzie w złą stronę, woda stoi w rynnie, zbiera osady i liście, zimą zamarza i rozpycha profil. Poznaje się to po zaciekach i osadzie na dnie rynny nawet po suchym tygodniu.

Warto też spojrzeć na to, gdzie kończy się rura spustowa. Bardzo często woda z całego dachu wylewa się metr od ściany, wprost w opaskę żwirową albo trawnik przy fundamencie. Nawet najlepsze rynny nie pomogą, jeśli odprowadzenie jest zrobione byle jak, dlatego przy wymianie zawsze rozmawiamy o tym, gdzie ta woda ma realnie trafić: do studzienki, do rury drenażowej czy po prostu dalej od budynku.

Przebieg prac

Jak wymieniamy orynnowanie

Od demontażu starego systemu po sprawdzenie wodą.

01

Demontaż i ocena okapu

Zdejmujemy stare rynny, rury i haki, a odsłonięty okap oglądamy pod kątem zawilgocenia deski i podbitki. Jeśli drewno jest zniszczone, mówimy o tym przed montażem nowego systemu.

02

Haki i spadek

Montujemy nowe haki w równych rozstawach i wytyczamy spadek w stronę leja. To etap, od którego zależy, czy rynna będzie odprowadzać wodę, czy ją trzymać.

03

Montaż i próba wodna

Składamy rynny, leje, kolanka i rury spustowe, uszczelniamy łączenia, poprawiamy pas nadrynnowy, a na koniec puszczamy wodę i sprawdzamy przepływ na całej długości.

Zalety wymiany rynien

Pierwsza i najważniejsza korzyść jest niewidoczna na zdjęciach: przestaje się niszczyć elewacja i podmurówka. Ściana po prostu wysycha, znikają ciemne pasy przy okapie i zielony nalot przy cokole, a tynk przestaje odpadać płatami. To jedyna inwestycja w dachu, przy której tak mały koszt chroni tak drogie elementy budynku.

Druga zaleta to spokój przy każdej ulewie. Nowy system z poprawnie dobranym przekrojem przyjmuje wodę z całej połaci bez przelewania się przez krawędź, a rura spustowa odprowadza ją płynnie, bez charakterystycznego bulgotania i wybijania na łączeniach. Znika też problem sopli, które przy nieszczelnej rynnie potrafią zimą wyrwać cały odcinek razem z hakami.

Trzecia rzecz to wygląd. Rynny biegną wzdłuż całego okapu, więc rdzawe, powyginane korytko widać z każdej strony domu. Nowy system w kolorze dobranym do dachu albo elewacji porządkuje całą bryłę i wygląda jak element zaplanowany, a nie doklejony. Najlepszy efekt daje zrobienie tego razem z malowaniem dachu, bo kolory dobiera się wtedy do siebie od razu.

Wady i to, o czym trzeba wiedzieć wcześniej

Wymiana rynien to praca na wysokości wzdłuż całego budynku, więc wymaga rusztowania albo podnośnika, a to podnosi koszt bardziej niż sam materiał. Przy niskim parterowym domu bywa to prosta robota, ale przy piętrowym budynku z trudnym dojazdem sprzęt potrafi kosztować więcej niż nowe orynnowanie. Dlatego opłaca się łączyć wymianę z innymi pracami na dachu, żeby rusztowanie stanęło raz.

Druga sprawa to ograniczenia materiału. Rynny stalowe powlekane są trwałe i sztywne, ale przy uszkodzeniu powłoki potrafią zacząć rdzewieć w tym jednym miejscu. Rynny PCV są tańsze i odporne na korozję, ale mocniej pracują przy zmianach temperatury i gorzej znoszą duże obciążenie śniegiem. Nie ma tu jednego najlepszego wyboru, jest dobór do konkretnego dachu i budżetu.

Trzecia rzecz, o której warto pamiętać: wymiana rynien nie naprawia problemów, których źródło jest wyżej. Jeśli woda wchodzi pod pokrycie przy kominie albo w koszu, nowe orynnowanie tego nie rozwiąże, bo przeciek powstaje zanim woda w ogóle dotrze do okapu. Mówimy o tym uczciwie, żeby nikt nie wydał pieniędzy na element, który akurat działa poprawnie.

Rozwiązania: kiedy wystarczy naprawa zamiast wymiany

Jeśli system jest ogólnie zdrowy, a problem dotyczy jednego miejsca, najrozsądniejsza jest naprawa punktowa. Wymienia się obluzowane haki, poprawia spadek na krótkim odcinku, uszczelnia złączkę albo wstawia nowy fragment rynny. Bardzo często to wystarcza na kolejne lata i kosztuje ułamek pełnej wymiany, dlatego zawsze sprawdzamy ten wariant jako pierwszy.

Zdarza się też, że rynny są sprawne, tylko zapchane liśćmi, mchem i osadem z dachu. Wtedy rozwiązaniem jest zwykłe wyczyszczenie orynnowania i przepchanie rur spustowych, a przy dachu pod drzewami warto dołożyć siatki lub koszyczki na lejach. Przy okazji mycia dachu robi się to szybko, więc najlepiej zaplanować obie rzeczy razem.

Bywa wreszcie tak, że sam profil trzyma się dobrze, ale zawiodło mocowanie albo odprowadzenie wody przy gruncie. Przełożenie haków, korekta spadku i doprowadzenie rury spustowej do studzienki potrafią rozwiązać problem zawilgoconej ściany bez ruszania rynien. To zwykle najtańsze wyjście z możliwych, a efekt widać już po pierwszej większej ulewie.

Której drogi nie wybrać, zaczynamy tak samo: oglądamy okap, sprawdzamy spadek i mówimy, co widzimy. Jeśli wystarczy naprawa, powiemy to wprost, nawet gdy pełna wymiana byłaby dla nas korzystniejsza. Efekty naszych prac widać w galerii realizacji.

Dobór systemu

Stal czy PCV

Rynny stalowe powlekane to wybór na dłuższą metę: sztywne, odporne na obciążenie śniegiem, dostępne w kolorach pasujących do blachodachówki. Sprawdzają się szczególnie na dużych połaciach i w górskich lokalizacjach, gdzie zimą na okapie potrafi zalegać sporo śniegu.

Rynny PCV są tańsze, lżejsze i szybsze w montażu, nie korodują i dobrze radzą sobie na typowych domach jednorodzinnych. Trzeba tylko pamiętać, że bardziej pracują przy zmianach temperatury, więc montaż musi uwzględniać dylatację, inaczej łączenia zaczną przeciekać.

Przekrój rynny i liczbę rur spustowych dobieramy do powierzchni dachu, a kolor do pokrycia albo elewacji. Jeśli dom prosi się o szerszy remont, dobrze zrobić to razem z wymianą pokrycia dachowego albo malowaniem elewacji.

Dach po renowacji z widocznym okapem i rynną

Zapytaj o wymianę rynien

Zadzwoń i opisz, co się dzieje przy okapie. Doradzimy, czy wystarczy naprawa, czy lepiej wymienić całe orynnowanie, i przygotujemy wycenę.

Zadzwoń