Blachodachówka króluje na polskich dachach — i to ona najczęściej trafia do nas do malowania. Jej tłoczony profil wygląda świetnie, ale przy renowacji ma swoją specyfikę, o której warto wiedzieć, zanim ktokolwiek zacznie malować.

Profil, który lubi natrysk

Blachodachówka ma przetłoczenia i zagłębienia, do których wałek czy pędzel po prostu nie sięgają jak trzeba. Dlatego malujemy ją natryskowo — tylko tak farba trafia równomiernie w każdy fragment profilu. Więcej o różnicach metod piszemy w tekście natrysk czy wałek.

Efekt to jednolity kolor bez smug i miejsc niedomalowanych — a przy tłoczonej blasze to widać od pierwszego rzutu oka.

Powłoka fabryczna też się starzeje

Blachodachówka wychodzi z fabryki z powłoką lakierniczą, ale ona nie jest wieczna. Z czasem matowieje, blaknie i traci szczelność, zwłaszcza od strony południowej. To naturalne — i to jest właśnie moment na renowację, zanim pojawi się poważniejsza korozja.

Dobrze przeprowadzone malowanie odbudowuje warstwę ochronną i cofa zegar o kilka–kilkanaście lat.

Detale, które robią różnicę

Przy blachodachówce liczą się detale: gąsiory, obróbki wokół kominów, styki i mocowania. To tam najczęściej zaczyna się rdza i tam trzeba popracować najstaranniej. Pominięcie tych miejsc oznacza, że problem wróci — tylko trochę później.

Dlatego traktujemy je z taką samą uwagą jak główne połacie. Efekty naszej pracy zobaczysz w galerii realizacji.

Zanim ktoś zacznie malować

Najważniejsze: nie malować na skróty. Bez mycia i gruntu nawet najlepsza farba nie utrzyma się na blachodachówce (piszemy o tym w tekście jak przygotować dach). To pierwsze pytanie, jakie warto zadać każdemu wykonawcy.

Malujemy blachodachówkę w całym regionie — choćby w Skawinie czy w Trzebini. Chcesz wiedzieć, jak podejdziemy do Twojego dachu? Zadzwoń.

← Wróć do bloga

Umów bezpłatną wycenę

Najszybszy kontakt to telefon. Obejrzymy dach i podamy konkretną cenę.

Zadzwoń