W gminie Wieprz dominuje zabudowa z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych — solidne domy z charakterystyczną bryłą, płaskim lub niskim dachem nad częścią budynku i pokryciem, które ma dziś czterdzieści lat albo więcej. Ten rocznik ma swój własny zestaw problemów i prawie nigdy nie są to problemy, które widać z drogi. Poniżej rozkładamy je po kolei, razem z odpowiedzią na pytanie, kiedy wymiana pokrycia jest naprawdę konieczna.
Czego brakuje w dachach z tamtego rocznika
Trzy rzeczy powtarzają się na tych domach niemal zawsze: brak membrany lub folii wstępnego krycia, brak wentylacji przestrzeni podpokryciowej i paroizolacja założona po latach, przy dociepleniu poddasza. Każda z osobna jest do przeżycia. Razem tworzą sytuację, w której wilgoć nie ma jak wyjść z konstrukcji.
Objawy pojawiają się zwykle dopiero po ociepleniu poddasza wełną. Dopóki poddasze było zimne i przewiewne, para przechodziła i uciekała; po dociepleniu bez paroizolacji zaczęła się skraplać na blasze od spodu. To najczęstsza przyczyna wilgotnej wełny w domach z tego okresu.
Wniosek jest istotny, bo zmienia zakres prac: nie zawsze potrzebujesz nowego pokrycia — czasem potrzebujesz warstw pod nim. Wymiana blachy bez naprawy tego układu powtórzy problem na nowym materiale.
Stropodachy i papa — osobna kategoria
Sporo domów w gminie ma nad częścią budynku, garażem albo przybudówką stropodach kryty papą. Po czterdziestu latach papa jest zwykle spękana, krucha i łamie się przy zginaniu — a to jest jednoznaczne kryterium: materiał się skończył i trzeba go wymienić.
Dobra wiadomość jest taka, że przy stropodachu wymiana pokrycia jest stosunkowo prosta i tania w przeliczeniu na metr. Nowa papa termozgrzewalna układana w dwóch warstwach na przygotowanym podłożu to rozwiązanie sprawdzone i trwałe.
Zła jest taka, że przy stropodachach niemal zawsze trzeba poprawić spadki i obróbki przy attyce. Woda stojąca na dachu płaskim znajdzie każdy błąd, a większość przecieków w tej kategorii bierze się właśnie z detali, nie z samej papy.
Blacha z tamtych lat — kiedy jeszcze się broni
Blacha trapezowa i płaska z lat osiemdziesiątych bywa zaskakująco dobra, bo stal była wtedy grubsza niż w tanich pokryciach sprzedawanych dziś. Słaba jest natomiast powłoka: cienka, często już zupełnie zmatowiała i skredowana.
To dobry układ dla renowacji. Jeśli arkusz jest zwarty, a problemem jest wyłącznie powłoka, mycie, odgrzybienie, gruntowanie antykorozyjne i [malowanie natryskowe](/oferta/malowanie-dachow) dają kolejne lata użytkowania przy koszcie nieporównywalnym z wymianą.
Granica jest jedna: perforacja. Miejsca przerdzewiałe na wylot, szczególnie przy okapie i na stykach z obróbkami, oznaczają, że materiału już nie ma. Wtedy jedynym uczciwym rozwiązaniem jest wymiana pokrycia dachowego.

Jak przebiega wymiana na domu z tego okresu
Po demontażu starego pokrycia sprawdzamy deskowanie i więźbę, zwłaszcza końcówki krokwi przy okapie i okolice komina. To dwa miejsca, w których w tym roczniku najczęściej pojawiają się ślady wieloletniego zawilgocenia.
Następnie zakładamy pełny układ warstw, którego wcześniej nie było: membranę wysokoparoprzepuszczalną, kontrłatę dającą przepływ powietrza, łacenie i dopiero pokrycie. To ta zmiana, a nie sama nowa blacha, rozwiązuje problem wilgoci na poddaszu.
Na koniec detale: obróbki kominowe, wiatrownice i orynnowanie. W domach z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych kominy są zwykle szerokie i murowane, a ich okucie po latach jest w najgorszym stanie z całego dachu. Zakres takich prac opisaliśmy przy okuciach kominów.
Ile to kosztuje i jak rozłożyć wydatek w czasie
Na rachunek składają się materiał, robocizna, rusztowanie, wywóz odpadu i osobna, trudna do przewidzenia pozycja: naprawa konstrukcji. Przy domach z tego rocznika ta ostatnia pojawia się częściej niż przy nowszej zabudowie, dlatego zawsze wyceniamy ją oddzielnie.
Sensowna kolejność przy ograniczonym budżecie to: najpierw dach nad częścią mieszkalną, potem stropodach nad garażem czy przybudówką, na końcu budynki gospodarcze. Odwrotna kolejność zdarza się częściej, niż powinna, i zwykle kończy się szkodami w domu.
Jeśli w planach jest też elewacja, rób ją po dachu, nigdy przed. Prace dekarskie zawsze zostawiają ślad na ścianie, a poprawianie świeżej elewacji jest kosztem, którego da się uniknąć samą kolejnością.
Wieprz i okolica — gdzie pracujemy
Gmina Wieprz leży między Andrychowem a Wadowicami i jest rejonem, w którym bywamy praktycznie co miesiąc. Zabudowa z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych jest tu na tyle powtarzalna, że po kilku minutach oględzin wiemy, czego szukać.
Oględziny obejmują dach, poddasze i stropodachy nad przybudówkami — bo to zwykle one przeciekają pierwsze. Zrealizowane prace z okolicy zebraliśmy w galerii realizacji.
Sąsiednie miejscowości mają własne opracowania: wymiana pokryć dachowych Andrychowa, wymiana pokryć dachowych Tomic, wymiana pokryć dachowych Wadowic oraz wymiana pokryć dachowych Czańca.
Najczęstsze pytania — wymiana dachu w Wieprzu
Dlaczego po dociepleniu poddasza pojawiła się wilgoć?
Bo ciepła para z wnętrza domu dociera teraz do zimnej blachy i skrapla się na niej od spodu, a przy braku paroizolacji i wentylacji nie ma jak uciec. To nie jest przeciek dachu i nie rozwiąże tego wymiana pokrycia — rozwiązuje to szczelna paroizolacja i drożna szczelina wentylacyjna.
Czy starą papę można pokryć nową bez zrywania?
Czasem tak, jeśli podłoże jest stabilne, suche i nie ma pęcherzy ani rozwarstwień. Częściej jednak stara papa jest już krucha i zawilgocona, a wtedy nowa warstwa zamyka wilgoć pod spodem. Decyduje ocena na miejscu, nie chęć zaoszczędzenia na rozbiórce.
Czy blachę z lat osiemdziesiątych warto jeszcze malować?
Bardzo często tak. Stal z tamtych lat bywa grubsza niż w dzisiejszych tanich pokryciach, a zużyta jest przede wszystkim powłoka. Jeśli arkusze są zwarte i bez perforacji, renowacja jest rozwiązaniem wyraźnie tańszym od wymiany.
Ile kosztuje naprawa więźby, jeśli okaże się potrzebna?
Zależy od zakresu — inaczej wycenia się doszycie kilku końcówek krokwi, a inaczej wymianę fragmentu konstrukcji. Dlatego podajemy tę pozycję osobno i dopiero po odsłonięciu drewna, zamiast wliczać ją ryczałtem w cenę za metr.
Jak daleko jest z Waszej bazy do Wieprza?
Około dwudziestu minut. Gmina Wieprz to jeden z rejonów, w których pracujemy najczęściej, więc na oględziny umawiamy się zwykle w ciągu kilku dni. Dojazd i wycena są bezpłatne.